Zapraszam na pyszne ciasto przy filiżance aromatycznej kawy. A po kawie na coś konkretniejszego...
wtorek, 26 maja 2015

Oj dawno mnie tu nie było. Czas na reaktywację bloga. Powiem szczerze, że przypomniałam sobie kilka moich przepisów i z chęcią je powtórzę. Tylko czy mi na wszystko wystarczy czasu? Na "początek" ciasteczka, które przywołują wiele wspomnień z dzieciństwa. Oczywiście tylko tych miłych. Z ciasta można wycinać różne kształty naszych wypieków i ozdabiać je lukrem, lub jeść bez "ubrania". To wszystko zależy od okazji i chęci. Na pewno warto je spróbować. Ja swoje zrobiłam na dzień mamy dla najwspanialszej osoby w moim życiu. Drugą okazją był Dzień Dziecka w przedszkolu mojego synka - rodzice występują w przedstawieniu "Czerwony Kapturek". Na deser będą moje ciasteczka. Ale dość marudzenia, bierzmy się do pieczenia!!

20150523_173420

 

Składniki:

- 1,5 szklanki mąki,

- 75 g masła lub margaryny,

- 75 g cukru,

- 1,5 łyżki miodu,

- 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej,

- 1 jajko,

- szczypta soli.

Masło, cukier i miód rozpuścić w rondelku i odstawić, aby wystygły.

Mąkę mieszamy (na stolnicy) z sodą i solą. Wbijamy jajko. Dolewamy masę tłuszczową. Ugniatamy ciasto. Jeżeli jest za rzadkie podsypujemy mąką. Ciasto musi być gładkie. Następnie należy je rozwałkować na grubość 3-5 mm. Wyciąć ciasteczka o naszych ulubionych kształtach. Piec do zrumienienia, w temp. 180 st. (ok 5-10 min.).

 

Nie posiadam zbyt wielu foremek. Szkoda mi na nie pieniędzy. Radzę sobie w inny sposób. Bardziej czaso i pracochłonny ale skuteczny. Wzór odrysowuje na kartce, wycinam, przykładam do ciasta i nożem wycinam pożądany kształt. Tak powstały "kapturki"... Ale nimi pochwalę się później :)

 

 

piątek, 20 grudnia 2013

Dawno mnie tu nie było. Ale jakoś na nic nie ma czasu. Postanowiłam jednak się poprawić. I oprócz pieczenia zrobiłam jeszcze zdjęcia.

Wiadomo, Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas, pachnący przyprawami. W związku z tym i mój dom pachnie cudownie. A oto, co udało mi się stworzyć (przepraszam za jakość zdjęć, ale aparadł padł...)

 

 

Pierniki:

- 50 dag mąki
- 20 dag cukru pudru (koniecznie!!)
- 20 dag miodu
- 125 dag masła lub margaryny
- 1 jajo
- 1 łyżeczka sody oczyszczanej
- 2 łyżki stołowe przypraw korzennych do piernika
- ok. 2 łyżek kwaśnej śmietany

lukier do ozdoby

 

Mąkę wymieszać z sodą, przyprawą do piernika i cukrem pudrem na stolnicy. Miód, masło zagrzać. Po wystygnięciu dodać do mąki. Wbić całe jajko i zagnieść ciasto. Gdy będzie zbyt twarde należy dodać śmietany. Odstawić do lodówki na ok 1 godzinę. Chłodne ciasto rozwałkować na grubość ok 0,5 cm. Wycinać ciasteczka i piec w temp 180 st do zrumienienia.

Wystudzone ciasteczka ozdobić lukrem.

 

piątek, 15 marca 2013

Wszyscy domownicy mieli ochotę na coś słodkiego. Ale nie ciasto, nie ciastka, coś lekkiego. Jak dobrze, że mam w domu zapas galaretek. Szybkie, smaczne i mało kaloryczne - powiedzmy...

Kolorowy keks był przepyszny...

 

z

Składniki:

* 2 galaretki żółte,

* 2 galeratki czerwone,

* małe opakowanie truskawek mrożonych (w sezonie zdecydowanie świeże),

* małe opakowanie śmietany kremówki (30% lub 36%),

* 2 łyżeczki cukru pudru,

* 2 łyżeczki żelatyny,

* woda.

Czerwoną galaretkę rozpuszczamy w pół litra wody. Gdy ostygnie przelewamy ją do keksówki wyłożonej folią spożywczą, wsypujemy zamrożone truskawki*. Ustawiamy w lodówce pod kątem tak, aby galaretka się nie wylała (ja podparłam foremkę platonką jajek :) ). Czekamy, aż zastygnie.

Żelatynę rozpuszczamy w 2 łyżkach wrzątku. Śmietanę ubijamy na sztywno i dodajemy żelatynę i cukier puder. Dokładnie mieszamy i przekładamy na zastygniętą galaretkę czerwoną. Wstawiamy do lodówki.

Rozpuszczamy żółtą galaretkę w 3/4 l. wody. Gdy śmietana zastygnie a galaretka żółta bedzie zimna, wlewamy ją do keksówki ustawionej już normalnie na dnie. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia.

Następnie wyjmujemy z lodówki, kroimy w paski i podajemy z ulubionymi lodami... Palce lizać... Nawet w te chłodne dni.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Wszystkim Babciom i Dziadkom z całego serca dziękuję za ich czas i serce dane wnukom. Życzę Wam dużo radości i pociechy z tych mniejszych i większych wnuków.

Ja, w podziękowaniu dla babci (w imieniu Franka) dałam jej słodki prezent:

 tb

 

Biszkopt (tortownica 20 cm średnicy):

* 4 jajka,

* 4 łyżki mąki krupczatki,

* 5 łyżek cukru,

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia,

* 1 łyżka oleju.

Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na sztywną pianę, dodajemy żółtka, cukier i dalej ubijamy na jednolitą masę. Dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy. Pieczemy 20 - 30 min w piekarniku nagrzanym do 180 st - do suchego patyczka. Odstawiamy do wystygnięcia.

* śmietana 30% (u mnie 300 g),

* cukier puder do smaku,

* sok z cytryny,

* 1/2 opakowania żelatyny,

* dżem wiśniowy.

Śmietanę ubijamy na sztywno, dodajemy ok 3 łyżki soku z cytryny i cukier do smaku, według uznania. Żelatynę zalewamy 1 łyżką zimnej wody a po paru min, gdy już spęcznieje, dodać 2 łyżki wrządku i dobrze rozpuścić. Dodać do ubitej śmietany.

Biszkopt przekroić na 3 blaty. Każdy z nich nasączyć ponczem ( u mnie łyżka soku z cytryny, 5 łyżek wody i cukier puder do smaku - ale można dodać 1 łyżeczkę wódki). Następnie na ciasto wyłożyć cienką warstwę dżemu wiśniowego i bitej śmietany. Kładziemy następny blat i postępujemy tak samo. Na trzeci blat kładziemy już tylko bitą śmietanę i dekorujemy według uznania.

Ja do dekoracji użyłam gotowych kremów, które zostały mi jeszcze w zamrażalniku z dekorowania misia. Ale równie dobrze można użyć samej bitej śmietany do dekoracji, dodając do niej odrobinę kakao.

tb

Smacznego

środa, 16 stycznia 2013

   W końcu mogę nadrobić zaległości. 7 stycznia mój synek obchodził 2 urodziny, tak więc nazbierało się trochę wypieków. W międzyczasie były też święta, sylwester. Postaram się powrzucać wszystkie pyszności z mojego stołu. Ale na początek TORT. Oj było to dla mnie wyzwanie. Ale chciałam zrobić przepiękny i wyjątkowy tort dla synka, taki, jakiego w moim domu się nie robiło. I padło na tort 3D. I chyba się udało, z resztą, sami oceńcie :) Tort wyszedł na ok. 30 porcji.

 mis

 

Biszkopt duży (trzeba upiec 2 takie biszkopty blacha 30 x 40 cm):

* 8 jaj,

* 8 łyżek mąki krupczatki,

* 10 łyżek cukru,

* 2 łyżeczki proszku do pieczenia,

* 2 łyżki oleju.

Biszkopt średni (blacha 25 x 40 cm)

* 6 jaj,

* 6 łyżek mąki krupczatki,

* 7 łyżek cukru,

* 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia,

* 1 łyżka oleju.

Biszkopt mały (blacha: 25 x 25 cm)

* 4 jaja,

* 4 łyżki mąki krupczatki,

* 5 łyżek cukru,

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia,

 * 1 łyżka oleju.

Wszystkie biszkopty przygotowywujemy w ten sam sposób. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy żółtka i cukier, nadal ubijamy do jednolitej masy. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i olej. Wszystko mieszamy na jednolitą masę. Przelewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w temp. 180 st do suchego patyczka. Bardzo ważne jest to, aby zaraz po upieczeniu wyjąć biszkopt z blachy i położyć na kratce do wystudzenia, wtedy nie zmieni swojego kształtu.

Masa śmietanowa:

* 600 g śmietany kremówki (u mnie 30% z Biedronki),

* 500 g serka mascarpone,

* cukier puder,

* sok z cytryny,

* żelatyna na 1 litr wody.

* biała wódka (ok. 3 łyżki)

* kwaśna konfitura - u mnie wiśniowa domowej produkcji.

Teraz trzeba pociąć biszkopty. Z dużej blachy przeciełam na pół (powstają 4 placki), następnie wszystkie przecięłam tak, abym mogła je przełożyć kremem. 3 placki użyłam do tułowia, z jednego wycięłam nogi (też prostokąty tylko wąskie).

mis 

Średni biszkopt przeciełam w poprzek na 3 części i zdłuż do przełożenia. Powstanie z tego głowa.

Mały placek przecięłam do przełożenia kremu i wycięłam z niego owalne łapki.

Krem: śmietanę ubijamy na sztywno. Powoli dodajemy krem mascarpone, dokładnie mieszamy. Następnie wlewamy sok z cytryny i dosypujemy cukier puder. Proporcje tych ostatnich zależą od smaku i upodobań. Ja wolałam mieć kwaśniejszy krem, więc dodałam mniej cukru i trochę więcej soku, ale najlepiej jest spróbować krem, czy nam taki pasuje. Żelatynę rozpuszczamy w 2-3 łyzkach wrządku i dolewamy do masy, bardzo dokładnie mieszając.

Przygotowujemy poncz: ok pół szklanki letniej wody, wódkę, sok z 1/2 cytryny i 2 łyżeczki cukru pudru dokładnie mieszamy. Każdą część biszkopta nasączamy ponczem.

Blaty z dużego biszkopta smarujemy konfiturą i nakładamy ok 2 łyżek kremu, przykrywamy kolejnym blatem i postępujemy tak samo aż do wyczerpania ciasta. To samo robimy ze srednimi blatami oraz z łapkami i nogami. Odstawiamy do lodówki minimum na 5 godzin, aby ciasto lekko "osiadło". (Na zdjęciu model czeka cierpliwie).

mis

Po tym czasie wyjmujemy blaty i składamy misia. Przydadzą się tutaj wykałaczki do szaszłyka :) Ładnie wtedy wszystko się trzyma i nie spada. Okrawamy ciasto nadając mu kształt. Z resztek biszkoptów, które zostały po wycinaniu łapek i nóżek wykrawamy pyszczek i uszy. Wszystko łączymy na wykałaczki. Przyczepiamy nogi (wystarczy na krem). Podziwiamy kształt misia :) Następnie całą figurkę smarujemy w miarę dokładnie kremem. Pamiętajmy, aby posmarować też łapki (na razie oddzielnie).

mis

Futerko, czyli krem maślany.

Ja kupiłam gotowy krem Gellwe czekoladowy. Złużyłam 2 opakowania kremu, ale do tych 2 opakowań dodałam całą kostkę masła roślinnego (a nie 200 g).

Teraz musimy tylko "wyjopkować" futerko. Ja miałam tylkę do trawy i nią zrobiłam całe futerko, ale widziałam misie zrobione zwykłą gwiazdką i też były śliczne. Zostawiamy białe uszy, pyszczek i końcówki nóżek. Gdy miś już ma futerko, zakładamy mu łapki, które też ofuterkowujemy :)

Oczy i nos zrobiłam z gotowej masy cukrowej i przyczepiłam tuż przed podaniem tortu (niestety i tak lekko zafarbował pyszczek). Wcześniej sprawdziłam tylko, czy są w dobrych proporcjach :)

I patrzymy na miny zgromadzonych gości :)

Powodzenia.

Tagi: tort 3D
08:41, emlu83 , ciasta
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 10 grudnia 2012

Postanowiłam zrobić miłą niespodziankę mojej chrześnicy i upiekłam dla niej torcik. Mały, ale z dużą ilością kwiatów. Pomysł na ozdobienie tortu znalazłam w internecie, ale go mocno zmodyfikowałam i wyszła mi śliczna łąka z lentylkowymi kwiatami. A Chrześnica była wniebowzięta :)

tort 

 

Biszkopt (3 blaty w tortownicy o srednicy 18 cm:

* 4 jajka,

* 4 łyżki mąki krupczatki,

* 4 łyżki cukru,

* 1 łyżka oleju,

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia,

* barwniki spożywcze (u mnie zielony, niebieski i czerwony).

Białka oddzielić od żółtek. Ubić na sztywną pianę. Dodać żółtka i cukier. Ubijać aż masa będzie gładka. Dodać mąkę, proszek do pieczenia i olej. Dokładnie wymieszać. Podzielić na 3 w miarę równe części. Do każdej dodać inny barwnik, wymieszać. Piec blaty w nasmarowanej olejem i wysypanej kaszą manną tortownicy (lub na papierze do pieczenia). Piekarnik nagrzać do temp 180 st, piec ok 15 min - do suchego patyczka.

 

Krem:

* 0,5 l śmietany kremówki,

* 2 śmietanfixy,

* 2 łyzki cukru pudru,

* zielony barwnik,

* lentylki.

Śmietane ubić na sztywno, dodać śmietanfixy i cukier puder. Wymieszać. Odłożyć 1/4 kremu i dodać do niego zielony barwnik.

Śmietaną przełożyć blaty ciasta. Posmarować wierzch kremem.  Ułożyć lentylki w kształt kwiatów i wycisnąć zieloną masę śmietanową.

tort

 

Smacznego

czwartek, 22 listopada 2012

   Zupełnie zapomniałam o tych bułkach. Są po prostu przepyszne. Podobne sprzedawano w piekarni obok mojego domu z dzieciństwa. Niestety piekarni dawno już nie ma. Ale postanowiłam przywrócić wspomnienia. Weszłam do kuchni, rach ciach i buły pachniały w całym domu...

   Przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale niestety, póki co nie dorobiłam się jeszcze lepszego sprzętu niż aparat w telefonie. Wybaczycie?

 

buły

* 1 kg mąki,

* 250 g masła roślinnego,

* szczypta soli,

* ¾ - 1 szklanki cukru,

* 3 – 4 jaja,

* 15 dkg drożdży,

* ok. ¾ szklanki mleka,

* jajko do posmarowania,

* ulubiony dżem, powidła.

 

Na początek wykonujemy zaczyn. Drożdże rozgniatamy z 1 łyżeczką cukru, 1 łyżeczką mąki i 1 łyżeczką ciepłego (nie gorącego) mleka. Odstawiamy, aż drożdże zaczną pracować. Trwa to ok. 10 min. W tym czasie rozpuszczamy masło.

Na stolnicę wysypujemy mąkę i dodajemy rozczyn. lekko mieszamy. następnie dodajemy żółtka i pół szklanki mleka. Białka ubijamy na sztywną pianę również dodajemy do mąki. Zagniatamy ciasto. Gdyby było za sztywne lub suche dodajemy resztę mleka. Ciasto powinno być gładkie i łatwo odchodzić od ręki. Formujemy kulę, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia.

Ciasto ponownie wyrabiamy a następnie rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm. Smarujemy powidłami (u mnie domowej produkcji dżem wiśniowy) i zwijamy w rulon. Utworzony w ten sposób wałek tniemy w poprzek na kawałki ok 5-7 cm (w zależności jakiej wielkości chcemy mieć bułki). każdy kawałek nacinamy lekko po bokach.

bułybuły

Bułeczki smarujemy rozmąconym jajkiem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. na ok 20 – 30 min (w zależności od wielkości bułek).

środa, 14 listopada 2012

   Kiedyś zachciało mi się czegoś słodkiego. Ale nie miałam ochoty na żmudne przygotowywanie wypieku. Pomyślałam o cukierni niedaleko mojego domu, ale te ciastka z cukierni są takie... nijakie... Akurat była moja mama u mnie i przypomniała mi nieziemsko prosty a zarazem smaczny deser - SALCESON. Że też ja o tym nie pomyślałam... Od razu pobiegłam do kuchni. Po 10 min ciasto było w piekarniku :) Może sam wygląd ciasta nie zachęca do konsumpcji. Ale ten smak...

salceson

* 4 jajka,

* 2 szklanki mąki,

* 1 szklanka cukru,

* 1 szklanka oleju,

* 1 łyżka kakao,

* 1 łyżeczka cynamonu,

* 1 łyżeczka sody,

* 1 łyżeczka proszku do pieczenia,

* owoce: jabłka, gruszki, śliwki.

W misce ubijamy białka na sztywną pianę. Dodajemy żółtka i cukier, mieszamy do uzyskania puszystej masy. Dodajemy pozostałe składniki (oprócz owoców) i całość mieszamy do jednolitej konsystencji. Ciasto powinno mieć dość gęstą konsystencję. Dodajemy owoce. Można je dowolnie mieszać lub dodawać osobno, np tylko same jabłka. U mnie tym razem były 2 jabłka i 2 gruszki pokrojone w bardzo grubą kostkę. Mieszamy łyżką, bo mikserem raczej nie dalibyście rady. Masę przekładamy do dużej keksówki. Pieczemy w temp. 180 st. przez ok. godzinę (do suchego patyczka). Gdyby wierzch zaczął się nam przypalać, a w środku ciasto byłoby jeszcze rzadkie ciasto wystarczy przykryć papierem do pieczenia. Na koniec polewamy roztopiona czekoladą z 3 łyżkami mleka.

salceson

poniedziałek, 12 listopada 2012

Uwielbiam wszystko, co z cynamonem. A na ten wieniec miałam ochotę już od dawna :) No i spróbowałam. Oj jeszcze nie raz zagości u mnie na stole :) Pyszności.

wience

 

* 120 ml mleka,

* 1 łyżeczka cukru,

* 1 łyżeczka suchych drożdży,

* 1 żółtko,

* 25 g masła,

* 250 g mąki,

Nadzienie:

* 50 g masła w temp. pokojowej,

* 3 łyżki cukru,

* 2 łyżeczki cynamonu.

 

Podgrzewamy lekko mleko. Dodajemy do niego cukier i drożdże. Odstawiamy w ciepłe miejsce. W tym czasie roztapiamy masło. Na stolnicę wysypujemy mąkę, dodajemy żółtko, przestudzone masło i rozczyn z drożdży. Zagniatamy ciasto na puszystą masę. W razie potrzeby dodajemy mąki. Pamiętajmy, żeby ciasto nie było zbyt zwarte, gdyż później wyjdzie zbyt twarde. Odstawić na ok. 30 min w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na duży i cienki prostokąt. Masło cukier i cynamon łączymy ze sobą. Powstałą pastę rozsmarowujemy na cieście i zwijamy w rulon. Rulon przecinamy wzdłuż, nie docinając do samego końca a następnie skręcamy. Oba końce łączymy ze sobą i pozostawiamy na pół godziny do podrośnięcia.

wience

 

Pieczemy w temp. 175 st. przez ok 20-25 min.

Ja ciasto podzieliłam na 4 porcje i zrobiłam 4 małe wieńce :)

poniedziałek, 29 października 2012

O świniach już niejeden przepis czytałam. Ale zazwyczaj były to bardzo proste świnki, bez przepysznego nadzienia w środku. Zwykłe ciasteczka. Aż tu nagle, jak grom z jasnego nieba, spadł mi przepis na bułeczki z nadzieniem w kształcie świnek znaleziony o TUTAJ. I stwierdziłam, że musze je mieć. I tak z jednej porcji ciasta zrobiłam świenie, z drugiej, po raz pierwszy, rogale. I tak powstały świnie na księżycu :) Rewelacja...

 rogale

 

Składniki:

* 1/2 kg mąki

* 35 g drożdży

* 2/3 szklanki mleka

* 70 g cukru

* 2 jaja

* 70g masła lub margaryny

* 1/2 łyżeczki soli

* kilka kropli aromatu waniliowego

* 1-2 białka

* powidła, marmolada, nutella lub inne nadzienie

* dekoracje z opłatka na oczy

Drożdże, 1 łyżeczkę mąki, 1 łyżeczkę cukru, 1 łyżeczkę ciepłej wody wymieszać ze sobą. Konsystencja tak przygotowanego zaczynu powinna przypominać gęstą śmietanę. Rozczyn zostawić w ciepłym miejscu na ok. 20-30 minut. Po upływie tego czasu wylać na stolnicę i dodać do niego resztę mąki, ubite z cukrem i solą jaja. Wymieszać. Na końcu wlać roztopione i ostudzone do temp. pokojowej masło. Zagnieść ciasto i znów zostawić pod przykryciem na ok. 30-60 minut (do podwojenia objętości). Gdy ciasto już podwoi objętość znów go zagnieść. Rozwałkować na grubość maksymalnie 5 mm.

Świnki:

Szklanką wykroić koła (parzystą ilość), natomiast małym kieliszkiem ryjki (połowa ilości większych kół). Uszka zrobić z małych prostokątów (4x2cm) na końcu wyciętych w trójkąt. Na większe kółko kładziemy łyżeczkę nadzienia (u mnie był to dżem morelowy domowej produkcji). Drugi krążek smarujemy roztrzepanym białkiem i nakładamy na krążek smarować roztrzepanym białkiem, nałożyć łyżeczkę marmolady (lub innego nadzienia). Przylepić drugie kółko, posmarowany białkiem, ryjek i uszka. Naklejamy oczka z ozdób waflowych. Wykałaczką robimy dziurki na nosek na ryjku.

Pieczemy w temp 180 st ok. 15-20 min.

 

Rogaliki:

Ciasto dzielimy na trójkąty. Na szerszą część nakładamy nadzienie. zwijamy rogaliki i lekko zaginamy rogi do siebie. Gotowy rogalik smarujemy białkiem.

Pieczemy w temp 180 st ok. 15-20 min.

 

 rogale

 

 
1 , 2 , 3
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin